POWYRYWANE TULIPANY

A pani Elżbieta tak pisze w liście: „…mieszkaliśmy na stancji, w domku jednorodzinnym. Gospodarz wzdłuż alejki miał posadzo­ne tulipany, sporo ich było. Marcinek pozrywał je prawie wszystkie i niósł dla mamy. Gospodarz, pan Mietek, to mądry człowiek, nie skrzyczał i nie zbił mi synka, ale przyszedł razem z nim i opowie­dział, jak Marcinek nazrywał kwiatów dla mamy i że właśnie mi je przynieśli…” Droga Pani Elżbieto! Ma Pani piękne wspomnienie, ucieszył mnie też pan Mietek, ale zasmuciły słowa, że on mógłby zbić synka. A jednak Pani myśl jest uzasadniona: można przypusz­czać, że niejeden gospodarz by w takiej sytuacji uderzył dziecko, a już niemal z pewnością mocno je wyzwał. Samo dziecko oraz jego rodziców, że go nie upilnowali, źle wychowali itp. Tak więc chwała panu Mietkowi i wszystkim podobnym do niego mądrym i kochają­cym dzieci gospodarzom

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim portalu! Znajdziesz tutaj wiele informacji branżowych z dziedziny budownictwa. Budowanie to moja praca i pasja, bardzo duża przyjemność sprawia mi oddawanie nowych inwestycji do użytku. Blog to forma mojego hobby, które ściśle powiązane jest z pracą. Zapraszam do regularnego odwiedzania serwisu